Najczęściej zadawane pytania (FAQ) o budownictwie z CLT

Poniżej zebrano często pojawiające się pytania odnośnie budowy i użytkowania budynków z drewna CLT, wraz z zarysowaniem odpowiedzi na podstawie obecnej wiedzy i doświadczeń.

Budowa domów i obiektów z CLT

Q: Czy budynki z CLT są wystarczająco trwałe i wytrzymałe?
A: Tak. Prawidłowo zaprojektowane i wykonane konstrukcje z CLT cechują się wysoką wytrzymałością – panele mogą przenosić duże obciążenia pionowe i poziome, porównywalne z tradycyjnymi materiałami. CLT jest materiałem inżynierskim o przewidywalnych parametrach – producent określa klasy wytrzymałości na podstawie badań. Dzięki ochronnym powłokom i odpowiednim detalom (izolacja przed zawilgoceniem, zabezpieczenie krawędzi) budynki z CLT mogą być równie trwałe jak murowane (zakłada się żywotność 50-100 lat, a potencjalnie dłużej). Przykłady obiektów z masywnego drewna istniejących od dekad (np. alpejskie domy z bali czy pierwsze realizacje CLT z lat 90.) pokazują, że trwałość nie stanowi problemu, o ile drewno jest zabezpieczone przed stałą wilgocią i szkodnikami. CLT jako element wewnątrz ścian jest chronione warstwami zewnętrznymi, a przy ekspozycji we wnętrzu – odpowiednio impregnowane. Konstrukcyjnie panele mają duży zapas nośności; dodatkowo drewno jest materiałem elastycznym, co oznacza odporność na obciążenia dynamiczne (np. wstrząsy, trzęsienia ziemi – budynki z CLT dobrze znoszą ruchy sejsmiczne). Reasumując, pod względem wytrzymałości i trwałości CLT sprawdza się bardzo dobrze, o ile przestrzegane są wymagania projektowe (normy) i wykonawcze.

 

Q: Jak CLT radzi sobie z ogniem – czy drewniany budynek nie spłonie zbyt szybko?
A: Paradoksalnie masywne drewniane elementy mogą być bardzo odporne ogniowo. W panelach CLT podczas pożaru tworzy się zwęglona warstwa, która chroni głębsze warstwy drewna. Dzięki temu tempo przepalania jest kontrolowane – zazwyczaj przyjmuje się zwęglanie ok. 0,7 mm/min od każdej odsłoniętej strony. Oznacza to, że panel np. 100 mm zachowa znaczną część swojej struktury nawet po ~60 minutach ognia. Badania i testy pożarowe wykazały, że CLT może osiągać klasy odporności REI 30, 60, 90, a nawet 120 (w minutach) w zależności od grubości i zastosowanych zabezpieczeń. Normy dopuszczają stosowanie CLT w budynkach wielokondygnacyjnych – na przykład w USA i Kanadzie zmieniono przepisy, zezwalając na budynki drewniane nawet 18-kondygnacyjne, pod warunkiem spełnienia rygorystycznych wymogów ochrony przeciwpożarowej. Oczywiście konstrukcja musi być zaprojektowana z uwzględnieniem ognia: często stosuje się dodatkowe warstwy gipsowo-kartonowe od wewnątrz jako zabezpieczenie lub przewymiarowuje się grubość paneli tak, by pozostawała warstwa nienośna, która może się zwęglić. Ważne są też detale – łączenia metalowe należy chować lub zabezpieczać, aby wysokie temperatury nie osłabiły złącz. W praktyce jednak doświadczenia z pożarów (np. pożar budynku eksperymentalnego z CLT w Wielkiej Brytanii) pokazują, że masywne drewno zachowuje stabilność konstrukcyjną dłużej niż lekkie konstrukcje stalowe, które szybciej tracą nośność w wysokiej temperaturze. Podsumowując: budynek z CLT odpowiednio zaprojektowany pod kątem pożaru jest bezpieczny – elementy drewniane palą się przewidywalnie i wolno, dając czas na ewakuację, a nawet pozostając częściowo nienaruszone.

 

Q: Czy budowa z CLT jest szybka i opłacalna w porównaniu z tradycyjną technologią?
A: Szybkość budowy to jeden z największych atutów CLT. Prefabrykowane elementy przyjeżdżają na plac budowy gotowe do montażu – ściany i stropy domu jednorodzinnego składa się zwykle w kilka dni, a średniej wielkości budynek wielorodzinny w kilka tygodni. W porównaniu do technologii murowanej czy żelbetowej oszczędność czasu wynosi nawet 30–50%. Przekłada się to na wymierne korzyści finansowe (krótszy czas oznacza mniejsze koszty robocizny, krótszy wynajem dźwigów itp.). Jeśli chodzi o koszt samego materiału, obecnie panele CLT są droższe od surowych pustaków czy betonu (licząc cenę za m² ściany), ale należy wziąć pod uwagę, że CLT pełni kilka funkcji jednocześnie – jest konstrukcją, izolacją (częściowo) i często wykończeniem wnętrza. Odpada wiele mokrych prac (murowanie, tynkowanie), co redukuje koszty wykończenia. Według szacunków, całkowity koszt budowy domu z CLT bywa porównywalny z domem murowanym pod klucz, zwłaszcza przy uwzględnieniu oszczędności czasu. W Polsce ta technologia dopiero zyskuje popularność, więc koszty mogą być nieco wyższe z racji mniejszej liczby wykonawców i konieczności importu paneli (większość CLT sprowadza się z Austrii, Niemiec lub krajów skandynawskich). Jednak wraz ze wzrostem skali (planowane są fabryki CLT w Polsce) ceny powinny spadać, a konkurencyjność rosnąć. Warto dodać, że budowa z CLT to mniejszy ryzyk budowy w zimie – prace można prowadzić praktycznie w każdych warunkach (brak betonowania), co też ogranicza ewentualne przestoje i koszty z nimi związane. Reasumując: budowanie z CLT jest bardzo szybkie, a całkowita opłacalność projektu zależy od szczegółów – często okazuje się korzystna, zwłaszcza dla inwestorów ceniących czas i jakość.

 

Q: Jakie są ograniczenia wysokości budynków z CLT? Czy da się budować wysokie obiekty?
A: Panele CLT umożliwiają budowę nawet wielopiętrowych budynków. W Europie aktualnie powstają obiekty do ~8–10 kondygnacji wykonane prawie w całości z CLT (ściany nośne + stropy). Dzięki zastosowaniu słupów z drewna klejonego warstwowo (glulam) lub rdzeni żelbetowych dla usztywnienia, można osiągać jeszcze większe wysokości – np. w Norwegii stoi 18-piętrowy budynek Mjösa Tower o wysokości 85 m, który jest w większości drewniany (rdzeń żelbetowy + apartamentowiec z CLT). W Kanadzie i Australii zrealizowano już kilkunastokondygnacyjne budynki mieszkaniowe z CLT, a planowane są jeszcze wyższe (nawet ~80-piętrowy drapacz chmur z drewna koncepcyjnie zaproponowano w Chicago)[44]. Ograniczenia wysokości wynikają głównie z przepisów przeciwpożarowych i kwestii stateczności konstrukcji przy wietrze. Same panele CLT przenoszą obciążenia pionowe bardzo dobrze – w testach ściany CLT o grubości 10–12 cm wytrzymują ładunki stosowane w 20-piętrowym budynku. Problemem może być jednak boczna sztywność – dlatego w wysokich budynkach stosuje się trzon wind/klatek schodowych wzmocniony (np. wylewany z betonu) lub układy mieszane (stalowe ramy + wypełnienie CLT). Aktualnie przepisy w wielu krajach się zmieniają, dopuszczając budynki wysokościowe z drewna przy spełnieniu dodatkowych wymogów (np. pełna instalacja tryskaczowa, zabezpieczenia ogniochronne, badania drgań). W Polsce na razie najwyższe realizacje z CLT to budynki ~4-5 kondygnacyjne (np. wspomniany apartamentowiec 5-piętrowy w Zabrzu). Nie ma jednak formalnych przeszkód, by projektować wyższe – wymaga to indywidualnego uzgodnienia z rzeczoznawcami i zastosowania rozwiązań hybrydowych. Podsumowując: wysokość nie jest sztywnym ograniczeniem dla CLT, co pokazują światowe przykłady; technologia ta skaluje się od małych domków po średnie wysokościowce, a przyszłość może przynieść jeszcze wyższe drewniane wieże.

 

Q: Jakie są typowe wymagania fundamentowe pod budynek z CLT?
A: Budynek z CLT jest z reguły dużo lżejszy od odpowiednika żelbetowego czy murowanego – masa własna konstrukcji może być nawet o 50–70% mniejsza. To oznacza, że obciążenia przekazywane na fundamenty są mniejsze, co bywa korzystne zwłaszcza na słabszych gruntach. W praktyce fundamenty pod obiekt z CLT wykonuje się podobnie jak pod inne budynki – mogą to być płyty fundamentowe, ławy lub stopy punktowe (np. pod słupy). Mniejsza masa pozwala niekiedy zredukować wymiar fundamentów lub zrezygnować z kosztownego palowania. Trzeba jednak pamiętać, że budynek drewniany jest bardzo sztywny, więc ważne jest równomierne podparcie – fundament musi zapobiegać osiadaniom różnicowym (bo konstrukcja z paneli ma małą zdolność do „pracy” na nierówno osiadającym podłożu w porównaniu np. do murowanej, która pęknie lokalnie, ale stoi dalej). Kolejna kwestia to izolacja przeciwwilgociowa – drewniane ściany muszą być oddylatowane od betonu fundamentowego (np. papą, membraną), by nie chłonąć wilgoci z gruntu. Często wykonuje się niski mur lub podwalinę (betonową/cementową) wysokości kilkudziesięciu cm, na której stawia się dopiero panele CLT, chroniąc je przed ewentualnym podmakaniem. Reasumując, fundamenty nie stanowią problemu – wprost przeciwnie, lekkość CLT upraszcza fundamentowanie i czyni tę technologię atrakcyjną np. przy nadbudowach na istniejących budynkach, gdzie dodatkowe obciążenia muszą być ograniczone.

 

Q: Czy w Polsce są dostępni wykonawcy i materiały CLT?
A: Rynek CLT w Polsce dynamicznie się rozwija. Jeszcze kilka lat temu panele trzeba było niemal wyłącznie sprowadzać (największym producentem europejskim jest Austria – firmy takie jak KLH, Binderholz; sporo produkuje też Niemcy, Czechy, Skandynawia). Obecnie pojawiają się polskie inicjatywy – działa kilka firm oferujących montaż CLT, a nawet podejmujących produkcję (na razie na mniejszą skalę). Generalni wykonawcy zaczynają mieć w portfolio realizacje z CLT, a także specjalistyczne firmy ciesielskie szkolą się w tej technologii. Istnieje również program Polskich Lasów Państwowych wspierający budowę obiektów z drewna (np. pilotażowe budynki nadleśnictw w technologii CLT). Uczelnie techniczne (Politechnika Warszawska, Krakowska, Poznańska i in.) prowadzą badania i projekty pokazowe. Mimo to, na tle Europy Zachodniej Polska dopiero nadrabia zaległości – jak wspomniały branżowe media, “Polska jest w ogonie rynku CLT w Europie” jeśli chodzi o ilość realizacji. Jednak zainteresowanie rośnie lawinowo – firmy donosiły o kilkusetprocentowym wzroście zapytań o budowy z drewna w 2022–2025. W najbliższych latach spodziewane jest uruchomienie dużych zakładów produkujących CLT w kraju, co obniży koszty i zwiększy dostępność. Już teraz można zamówić dom z CLT w systemie generalnego wykonawstwa “pod klucz” – istnieją rodzime firmy oferujące projekty katalogowe i indywidualne w tej technologii. Podsumowując: materiały i wykonawcy są dostępni, choć rynek jest młody. Warto wybierać doświadczone ekipy i sprawdzać referencje, bo precyzja montażu ma duże znaczenie.

 

Dom z drewna CLT w lesie - realizacja ZDALA w technologii prefabrykowanej, zaprojektowana i wybudowana w ramach generalnego wykonawstwa

Mieszkanie w domach z CLT (komfort, akustyka, klimat)

Q: Jaka jest akustyka w domu z CLT? Czy drewniane ściany nie powodują, że wszystko słychać?
A: Dobrze zaprojektowany dom z CLT może być akustycznie komfortowy. Masywne drewniane ściany o dużej gęstości dobrze izolują dźwięki powietrzne – np. odgłosy rozmowy za ścianą czy hałas z zewnątrz. Pod tym względem 10-centymetrowa ściana CLT (plus ewentualna okładzina) wypada znacznie lepiej niż cienka ścianka gipsowo-kartonowa na szkielecie. Natomiast wyzwaniem mogą być dźwięki uderzeniowe i przenoszenie drgań. Twarde, sztywne połączenie paneli (drewno do drewna) sprzyja rozchodzeniu się wibracji – np. kroków na stropie czy uderzeń w ścianę – na inne elementy. Dlatego stropy CLT wyposaża się w tzw. podłogi pływające (warstwa wyrównawcza + izolacja akustyczna i dopiero posadzka), co znacząco tłumi hałas kroków. Ściany między mieszkaniami zwykle wykłada się z jednej strony dodatkową warstwą (przegrodą) z wełny i płyt g-k, tworząc układ dwuwarstwowy o podwyższonej izolacyjności akustycznej. Dobrze rozwiązany budynek z CLT może spełniać wszystkie normowe wymagania akustyczne – np. w Austrii czy Niemczech powstało wiele budynków wielorodzinnych z CLT, gdzie normy akustyczne są rygorystyczne. Ważne jest dopracowanie detali: oddylatowanie stropów od ścian (np. taśmy brzegowe z pianki), stosowanie przekładek elastycznych pod belkami, uszczelnianie styków paneli masą tłumiącą. Same panele CLT w pewnym zakresie tłumią dźwięki – mają całkiem dobrą izolacyjność dzięki swojej masie i warstwowej strukturze (drewno plus spoiny klejowe działają trochę jak tłumik). Przykładowo, ściana CLT ~100 mm z okładziną obustronną łatwo osiąga izolacyjność R_w > 50 dB, co już odpowiada normom dla ścian między mieszkaniami. W razie potrzeby można dołożyć kolejne warstwy, by uzyskać nawet R_w 60-65 dB (bardzo dobry wynik). Jeśli inwestor obawia się akustyki, warto zatrudnić akustyka przy projekcie – doradzi on, jak ułożyć warstwy podłogowe i ścienne. Ogólnie doświadczenia mieszkańców istniejących domów CLT są pozytywne – ”nie słychać więcej niż w tradycyjnym domu” to częsta opinia, o ile dom jest solidnie wykonany. Trzeba jedynie pamiętać, że jeśli decydujemy się zostawić odsłonięte drewniane sufity czy ściany wewnątrz, mogą one powodować krótszy pogłos (bardziej ”głuchy” dźwięk w pomieszczeniu). Rozwiązaniem są elementy wystroju pochłaniające dźwięk (dywany, zasłony, meble tapicerowane), które zresztą w każdym domu wpływają na przyjemną akustykę.

 

Q: Czy w domach z CLT jest ciepło zimą i chłodno latem? Jak z komfortem termicznym?
A: Dom z CLT może być bardzo energooszczędny i komfortowy termicznie, pod warunkiem odpowiedniego ocieplenia – tak samo jak dom murowany czy szkieletowy. Same panele drewniane mają lepszą izolacyjność niż beton (drewno słabiej przewodzi ciepło), ale nadal wymagają ocieplenia, zwłaszcza w naszym klimacie. Typowa ściana CLT 10–16 cm + izolacja (wełna drzewna, mineralna lub pianka) 15–20 cm pozwala osiągnąć współczynnik U na poziomie 0,15–0,20 W/(m²K), spełniający wymogi dla domów energooszczędnych. Co ważne, w technologii CLT łatwo eliminować mostki termiczne – panele łączone są krawędziowo na wpusty lub łączniki, a ciągłość izolacji po zewnętrznej stronie nie jest przerywana (brak słupów czy wieńców jak w tradycyjnym budownictwie). W praktyce domy CLT często osiągają bardzo dobrą szczelność powietrzną n_{50} < 1,0 1/h (a nawet <0,6 dla standardu pasywnego), dzięki czemu nie ma niekontrolowanych przewiewów. To przekłada się na łatwość ogrzania budynku zimą przy niskim zużyciu energii. Latem z kolei masywność paneli działa na korzyść: CLT akumuluje część ciepła (choć mniej niż np. gruba cegła, ale jednak więcej niż konstrukcje szkieletowe), co daje efekt chłodzenia opóźnionego – tzw. przesunięcie fazowe, o którym była mowa wyżej (dla panelu ~10 cm to ok. 5h, czyli południowy upał „przechodzi” przez ścianę dopiero wieczorem). W połączeniu z dobrą izolacją budynek wolniej się nagrzewa. Ponadto drewniane powierzchnie sprawiają wrażenie ”chłodniejszych” latem niż np. betonowe – bo drewno słabo przewodzi ciepło, więc nawet jeśli powietrze w pomieszczeniu jest ciepłe, dotykając drewnianej ściany nie czujemy takiego gorąca. W zimie odwrotnie – drewniana ściana w dotyku wydaje się ciepła, nawet przy temperaturze pokojowej, podczas gdy murowana ściana może sprawiać wrażenie chłodnej. To wpływa na komfort odczuwalny: mieszkańcy często mówią, że “w drewnianym domu cieplej, przytulniej”, nawet przy tej samej temperaturze powietrza. Oczywiście, aby latem uniknąć przegrzewania, warto zadbać o standardowe rzeczy: rolety lub okiennice na dużych przeszkleniach, przewietrzanie nocne, ewentualnie klimatyzację czy pompę ciepła z chłodzeniem – tu nie ma różnicy względem innych budynków. Podsumowując, komfort cieplny w domu z CLT jest bardzo wysoki – zimą ciepło “trzyma”, latem wolniej się nagrzewa, a subiektywnie drewno daje poczucie przytulności.

 

Q: Czy drewno CLT w domu nie butwieje od wilgoci? Jak zabezpiecza się taki budynek przed wilgocią i szkodnikami?
A: Kwestia wilgoci jest kluczowa w każdym budynku, niezależnie od materiału. W domu z CLT drewno jest zabezpieczone podobnie jak inne elementy – przed wilgocią gruntową chroni izolacja pozioma fundamentów, przed deszczem – warstwy elewacyjne (np. dach zapewnia okap, ściany często mają zewnętrzną okładzinę lub odpowiednią farbę). Samo CLT używane na zewnątrz wymaga ochrony – najczęściej nie pozostawia się surowego panelu jako elewacji bez żadnej warstwy (choć są wyjątki z odpowiednimi powłokami). Panele są fabrycznie schnące i klejone w kontrolowanych warunkach, o wilgotności ok. 12%, więc przy montażu należy unikać ich zmoczenia – montaż odbywa się sprawnie, a jeśli budowa trwa w deszczowej aurze, elementy zabezpiecza się folią. Chwilowe zawilgocenie montażowe nie szkodzi (drewno może pochłonąć trochę wody i potem wyschnąć), byle nie doprowadzić do długotrwałego zawilgocenia bez dostępu powietrza. Dlatego newralgiczne są detale: np. połączenie balkonu, które musi być tak zrobione, by woda nie wsiąkała w krawędź panelu; czy też nieuszkodzona hydroizolacja dachu. Dobrze zaprojektowany budynek drewniany radzi sobie z wilgocią poprzez drying potential – tzn. nawet jeśli trochę zamoknie, potrafi wyschnąć (drewno jest dyfuzyjnie otwarte, może oddać wilgoć). W przeciwieństwie do budynków szkieletowych, CLT nie jest tak wrażliwe na punktowe przecieki – to masywny element, który miejscowo może zawilgotnieć i wyschnąć bez utraty właściwości (oczywiście w granicach rozsądku). Jeśli chodzi o butwienie: drewno ulega biodegradacji, gdy ma trwały kontakt z wodą i brak dostępu powietrza. W normalnym użytkowaniu wnętrz (wilgotność 40-60%) nic takiego nie grozi. Zagrożeniem mogłoby być np. zaciekanie przez lata w ścianie – ale to dotyczy też murów (też porasta grzybem). Ważne jest, by wszystkie elementy narażone na wilgoć były zabezpieczone: fundament – izolacja, ściany zewnętrzne – dobra paroizolacja od wewnątrz lub inteligentna membrana oraz wiatroizolacja od zewnątrz, plus ewentualnie szczelina wentylacyjna za okładziną. Wtedy konstrukcja jest sucha. Dla pewności wielu producentów stosuje kleje i skład drewna nieatrakcyjne dla grzybów (np. niskocukrowe drewno iglaste). Szkodniki (owady, korniki) raczej nie atakują suchego, wewnętrznego drewna – drewno konstrukcyjne jest strugane czterostronnie, więc pozbawione kory i bieli przyciągającej szkodniki, a wilgotność < 18% uniemożliwia rozwój larw. Dodatkowo duża grubość paneli utrudnia dostęp owadom (nie jest to cienka deska, w której łatwo drążyć tunele). W razie potrzeby stosuje się impregnację środkami owadobójczymi, ale zazwyczaj nie ma takiej konieczności w budynkach mieszkalnych. Wnioskując: dom z CLT nie butwieje, jeśli jest poprawnie zaprojektowany i użytkowany. Tysiącletnie drewniane świątynie w Japonii czy zabytkowe chaty góralskie pokazują, że drewno może przetrwać wieki – kluczem jest ochrona przed długotrwałą wodą. W nowoczesnym budownictwie zapewnia to kombinacja wiedzy (projekt) i materiałów (membrany, wentylacja).

 

Q: Czy drewniane ściany CLT trzeba jakoś specjalnie konserwować we wnętrzach?
A: Wewnątrz budynku panele CLT mogą pozostać widoczne, co jest bardzo cenione estetycznie. Surowe drewno w pomieszczeniu wymaga jednak pewnego wykończenia powierzchni: najczęściej stosuje się olejowanie lub lakierowanie. Oleje i woski podkreślają rysunek drewna, jednocześnie zabezpieczając przed zabrudzeniami – drewno nie chłonie wtedy kurzu, tłuszczu, jest łatwiejsze do wytarcia. Lakiery (matowe) tworzą nieco mocniejszą powłokę, zabezpieczając przed ścieraniem czy przebarwieniami od światła. Wybierane są lakiery ekologiczne, bezbarwne, aby zachować naturalny wygląd. Konserwacja tak wykończonych powierzchni sprowadza się do utrzymania czystości – przecierania na sucho/lekko wilgotno. Co kilka-kilkanaście lat można odświeżyć warstwę oleju czy lakieru, ale nie jest to częste (zależy od intensywności użytkowania; w domu jednorodzinnym prawdopodobnie minie wiele lat, zanim zajdzie potrzeba renowacji). Jeśli drewno we wnętrzu nie jest narażone na uszkodzenia mechaniczne, to nic złego się z nim nie dzieje. Wręcz przeciwnie, starzeje się szlachetnie – może minimalnie ściemnieć lub nabrać cieplejszego odcienia pod wpływem UV, co wiele osób uznaje za atut. Oczywiście można też panele zaszpachlować i pomalować, traktując je jak zwykłą ścianę – wtedy konserwacja jest taka sama jak przy tynku (malowanie co kilkanaście lat dla odświeżenia). Podsumowując: wnętrza z CLT nie wymagają uciążliwej konserwacji. Wystarczy zabezpieczyć powierzchnię odpowiednim produktem po montażu, a potem cieszyć się drewnem. W razie uszkodzeń punktowych (wgniecenie, rysa) drewno można zeszlifować miejscowo i ponownie zaolejować – to również przewaga nad np. obdrapanym tynkiem.

 

Q: Czy mieszkanie w domu z CLT jest zdrowe? Czy drewno „oddycha” i zapewnia lepszy mikroklimat?
A: Zdrowy mikroklimat to jeden z wyróżników domów drewnianych. Jak już wspomniano, drewno ma zdolność buforowania wilgoci – przy nadmiarze pary wodnej w powietrzu wchłania ją w swoje pory (nie pęczniejąc istotnie, bo zmiany są minimalne przy dobrym wysuszeniu), a gdy powietrze robi się zbyt suche – oddaje z powrotem. To pomaga utrzymać względną wilgotność w komfortowym dla człowieka przedziale (~50%). W murowanych domach z reguły tę rolę pełnią tynki gipsowe, ale gips ma znacznie mniejszą pojemność wilgotnościową niż grube drewno. Badania wykazały, że w pomieszczeniach z dużą ilością odkrytego drewna wahania wilgotności były mniejsze, co przekłada się na mniejsze odczucie suchości w zimie i zaduchu w lecie. Poza tym drewno nie emituje szkodliwych substancji – o ile użyto certyfikowanych klejów o niskiej emisji formaldehydu (a takie stosuje się w CLT – emisje są poniżej nawet surowszych norm, często na poziomie drewna naturalnego). W efekcie powietrze w domu z CLT jest wolne od toksyn obecnych czasem w nowych materiałach (tzw. syndrom chorego budynku tutaj praktycznie nie występuje). Drewno emituje jedynie śladowe ilości naturalnych związków zapachowych (jak terpeny – zapach lasu), co większość ludzi odbiera pozytywnie i co nie stanowi zagrożenia (chyba że ktoś ma rzadkie alergie na żywice). Co więcej, badania japońskie sugerują, że drewno może mieć właściwości antybakteryjne – niektóre gatunki, np. cedr, hamują rozwój pleśni i bakterii na swojej powierzchni. Mikroklimat drewnianego domu jest też korzystny psychologicznie: ludzie odczuwają mniej stresu, przebywając w otoczeniu naturalnych materiałów, co przekłada się na lepszy sen i ogólne samopoczucie. Oczywiście, sam materiał nie zapewni zdrowia, jeśli np. zaniedbana będzie wentylacja – nadal trzeba wietrzyć lub stosować rekuperację, unikać nadmiernej wilgotności (np. używać okapu, wentylacji w łazience). Jednak drewno dużo wybacza – jest na przykład ciepłe w dotyku, więc zmniejsza ryzyko tzw. stresu cieplnego (chodząc boso po drewnianej podłodze nie wyziębiamy organizmu jak na płytkach). Podsumowując: tak, życie w domu z CLT jest zdrowe i komfortowe. Mamy stabilny mikroklimat, brak szkodliwych emisji, przyjazne otoczenie – to dlatego takie domy poleca się często dla alergików i osób ceniących ekologiczny styl życia.

 

Nadbudowy i rozbudowy istniejących budynków z CLT

Q: Czy można dobudować piętro z CLT na istniejącym budynku (np. kamienicy)?
A: Technologia CLT jest wprost stworzona do nadbudów – jej zalety idealnie odpowiadają wyzwaniom dobudowywania kondygnacji na już stojącym obiekcie. Po pierwsze, panele CLT są lekkie w porównaniu do tradycyjnych materiałów – strop czy ściana z CLT ważą kilka razy mniej niż żelbetowe, co oznacza, że dodatkowe obciążenia na fundamenty i konstrukcję budynku są mniejsze. Często to właśnie ograniczona nośność istniejących fundamentów i ścian nośnych uniemożliwia nadbudowę w ciężkiej technologii, podczas gdy lekkie drewno jest akceptowalne. Po drugie, prefabrykacja i szybki montaż minimalizują uciążliwości dla mieszkańców niższych kondygnacji (jeśli budynek jest użytkowany) i dla otoczenia. Panele wciąga się dźwigiem i kotwi do istniejącej konstrukcji w ciągu dni, nie miesięcy – mniejszy hałas, brak potrzeby składowania dużej ilości materiałów na placu (co w centrach miast jest problemem). Przykładem są nadbudowy budynków w Austrii czy Niemczech: na ceglanych kamienicach dodawano 2-3 piętra z CLT, co okazało się wykonalne bez wzmacniania fundamentów, a prace trwały bardzo krótko. W Melbourne (jak opisano wyżej) do istniejącego 7-piętrowego biurowca dobudowano aż 10 kolejnych kondygnacji z CLT – tradycyjnie byłoby to niewyobrażalne, a dzięki drewnu stało się możliwe. Oczywiście, każda nadbudowa wymaga indywidualnej analizy inżynierskiej: sprawdzenia nośności budynku istniejącego (fundamenty, ściany, stropy) i zaprojektowania punktów podparcia nowych elementów. Często nowe ściany z CLT ustawia się w miejscu istniejących nośnych albo nad dodatkowymi słupami stawianymi w niższych kondygnacjach (czasem wewnątrz mieszkań, jeśli to akceptowalne). Montaż paneli bywa ułatwiony, gdy dach istniejący da się łatwo usunąć – wtedy nadbudowę zaczyna się od demontażu pokrycia i ewentualnie więźby, a następnie kotwi nowe elementy do wieńca lub stropu. Projekt nadbudowy z CLT musi też uwzględnić kwestię ognia – często w budynku powyżej określonej wysokości wymagane są np. ogniotrwałe stropy REI 60 czy 120, co w CLT jest osiągalne (ew. z dodatkową gładzią gipsową od spodu). W praktyce polskie prawo nie zabrania nadbudowy w drewnie, trzeba jedynie spełnić te same normy jak dla innych materiałów. Reasumując – tak, można nadbudowywać budynki używając paneli CLT, i jest to coraz popularniejsza strategia na zagęszczanie miast bez wyburzeń (tzw. vertical extension). Kluczowe jest, by inżynier konstruktor ocenił możliwość przejęcia obciążeń przez stary budynek; jeśli nie, czasem wzmacnia się strategicznie elementy (np. dodaje stopki fundamentowe lub wzmacnia ściany istniejące). Mimo tych wyzwań, drewno często okazuje się jedyną sensowną metodą nadbudowy tam, gdzie beton by “nie przeszedł”.

 

Q: Jak połączyć nową konstrukcję CLT z istniejącym budynkiem?
A: Sposób połączenia zależy od rodzaju istniejącej konstrukcji. Najczęściej nadbudowy wykonuje się na budynkach murowanych lub żelbetowych. W obu przypadkach praktykuje się osadzenie metalowych łączników (np. kotew chemicznych, szpilek gwintowanych) w stropie lub wieńcu starego budynku, do których następnie mocuje się panele CLT. Przykładowo, można zastosować stalowe profile przykręcone do szczytu ścian murowanych, a do nich przykręcić dolną krawędź panelu CLT (ew. poprzez belkę drewnianą podwalinową). W przypadku stropu żelbetowego – wkleja się kotwy, które przechodzą przez panel CLT i skręca się nakrętkami dociskowymi od góry. Ważne jest zapewnienie sztywności połączenia w płaszczyźnie – często nowe ściany CLT pełnią też funkcję usztywniającą, więc łączniki muszą przenosić siły ścinające od wiatrów i asymetrii obciążeń. Stosuje się tu sprawdzone rozwiązania z katalogów połączeń: konsole stalowe, kątowniki z gęstym rzędem wkrętów, łączniki typu hold-down (do zakotwienia ściany, by nie odrywała się pod wpływem sił wiatru). Połączenie stary-nowy musi być też uszczelnione – na styku układa się taśmę rozprężną lub inną izolację, żeby nie powstały przewiewy ani mostki akustyczne. W praktyce wykonawcy mają już doświadczenie: np. przy nadbudowie kamienicy na Śląsku ekipa zastosowała wklejane pręty systemowe i specjalne blachy kotwiące ściany CLT co ~1 metr bieżący. Dodatkowo wszystkie styki wypełniono pianką i zaklejono taśmami paroszczelnymi. To zapewniło ciągłość izolacji i szczelność. Warto zatem powierzyć projekt połączeń konstruktorowi zaznajomionemu z drewnem – on dobierze optymalne łączniki. Trzeba wspomnieć, że często nowa konstrukcja z CLT może być niezależna od starej – np. stawia się drewniany szkielet wewnątrz istniejącego budynku (przechodzący przez istniejący dach), który przenosi ciężar nowych paneli prosto na fundamenty, odciążając stare mury. Taka strategia bywa stosowana, gdy stare ściany są za słabe – nowe słupy przenikają przez kondygnacje (czasem w szachtach czy przy ścianach) i opierają się na dole. Wtedy połączenie to głównie uszczelnienie między starą a nową fasadą, a konstrukcyjnie są niemal niezależne. Podsumowując: jest wiele sposobów łączenia CLT ze starym budynkiem, wszystkie jednak sprowadzają się do mocnego zakotwienia i usztywnienia nowych paneli oraz zabezpieczenia przed wpływami atmosferycznymi na styku. Dobrze zaprojektowane łączniki sprawią, że nowa nadbudowa “pracuje” razem z budynkiem jak monolit, zachowując stabilność.

 

Q: Czy do nadbudowy z CLT potrzebne są specjalne pozwolenia?
A: Nadbudowa zwiększa wysokość i powierzchnię budynku, więc wymaga uzyskania pozwolenia na budowę – jest to przebudowa/rozbudowa obiektu budowlanego. Procedura jest podobna jak przy budowie od zera, z tą różnicą, że należy przedstawić ekspertyzę techniczną potwierdzającą możliwość nadbudowy (wykonaną przez uprawnionego konstruktora). Sama technologia (drewno czy beton) nie zmienia formalności – nie ma odrębnych “specjalnych” pozwoleń na budynek drewniany. W projekcie budowlanym po prostu projektant musi wykazać spełnienie wszystkich wymagań (nośność, bezpieczeństwo pożarowe, akustyka itd.) dla nowej części. W kontekście przeciwpożarowym, jeśli po nadbudowie budynek przekroczy 12 m wysokości lub 4 kondygnacje, wejdzie w inną kategorię bezpieczeństwa pożarowego – ale nadal przepisy nie zabraniają drewna, tylko nakładają surowsze wymagania (np. klasa odporności ogniowej elementów nośnych R60/R120 zależnie od strefy, oddzielenie przeciwpożarowe itd.). Wszystko to da się spełnić z CLT poprzez odpowiednie rozwiązania. Należy liczyć się z koniecznością uzgodnienia projektu z rzeczoznawcą ppoż., który oceni proponowane zabezpieczenia drewnianej nadbudowy. Ważny aspekt formalny – czasem plan miejscowy lub warunki zabudowy mogą ograniczać wysokość budynku czy narzucić formę dachu. Nadbudowa z CLT może zmienić np. dach płaski na stromy czy odwrotnie, więc trzeba dopilnować zgodności z planem. Natomiast sam fakt użycia drewna konstrukcyjnego nie jest przeszkodą prawną. Coraz więcej przykładów (także w Polsce) pokazuje, że urzędy akceptują projekty nadbudów z CLT. Dobrą praktyką jest przedstawienie argumentacji (np. że budynek będzie lżejszy, bezpieczny ogniowo dzięki zastosowaniu takich a takich środków). Warto też powołać się na przykłady z innych krajów – choć formalnie polskiego urzędnika to nie wiąże, to edukuje i buduje zaufanie do technologii. Podsumowując: pozwolenie jest wymagane standardowo, ale nie ma specjalnych barier dla CLT – to pełnoprawna technologia uznana przez prawo budowlane.

 

Q: Czy opłaca się rozbudowywać stare budynki przy użyciu CLT?
A: To zależy od konkretnej sytuacji, ale często tak, opłaca się. Rozbudowa (zarówno nadbudowa, jak i dobudowa modułów) przy użyciu CLT może być tańsza i szybsza niż w technologii tradycyjnej. Po pierwsze, nie generuje tak długiego wyłączenia budynku z użytku – np. nadbudowa o 2 piętra może zostać wykonana w kilka miesięcy, podczas gdy w betonie trwałaby rok i wymagała ciężkiego sprzętu, rusztowań, mokrych procesów. Czas to pieniądz, zwłaszcza jeśli mówimy o budynkach komercyjnych (krótszy przestój = mniejsza utrata czynszów). Po drugie, unikamy kosztów wzmacniania fundamentów, jeśli lekka konstrukcja drewniana “wejdzie” bez tego – oszczędność może być znaczna. Po trzecie, zyskujemy nowoczesną przestrzeń o wysokim standardzie (energooszczędną, atrakcyjną wizualnie), co podnosi wartość całej nieruchomości. Dla właściciela budynku możliwość dodania np. dwóch pięter mieszkań lub biur oznacza dodatkowy dochód – w wielu przypadkach inwestycja w nadbudowę zwraca się po kilku latach wynajmu sprzedanej powierzchni. CLT bywa jedyną opcją, gdy budżet jest napięty – przy tradycyjnej nadbudowie czasem koszty przerastają sens (konieczność dźwigania ciężkiego betonu, ryzyko uszkodzenia budynku, duża ingerencja). Drewno tu wygrywa logistyką i wagą. Oczywiście, trzeba też rozważyć stan starego budynku: jeżeli wymaga on generalnego remontu, to rozbudowa ma sens tylko łącznie z tym remontem. W praktyce często tak się dzieje – przy okazji nadbudowy wymienia się dach, poprawia izolacyjność stropu ostatniego piętra (który staje się podłogą nowej kondygnacji), czasem wzmacnia się klatki schodowe czy dodaje windę. To wszystko generuje koszty niezależnie od CLT. Sama konstrukcja paneli to pewien wydatek – ale jak wspomniano, w ujęciu całościowym bywa korzystna. Przykładem opłacalnej rozbudowy jest choćby dobudowa skrzydła lub dodatkowych pomieszczeń przy istniejącym budynku: panele CLT pozwalają postawić nową część praktycznie bez “mokrych” prac, łączyć ją płynnie z istniejącą (np. przewidując otwory i łączniki fabrycznie) i to wszystko w krótkim terminie. W firmach deweloperskich na Zachodzie oszacowano, że budowa nadbudów z drewna daje zwrot inwestycji lepszy o kilka-kilkanaście procent niż analogiczna operacja w betonie, głównie dzięki skróceniu czasu budowy i uniknięciu kosztów wzmacniania konstrukcji nośnej. Reasumując: jeśli mamy możliwość rozbudowy czy nadbudowy – CLT często okazuje się najbardziej ekonomicznym rozwiązaniem, nie wspominając już o jego zaletach ekologicznych i marketingowych (co też ma znaczenie dla wizerunku inwestycji). Zawsze jednak warto zlecić wstępne studium wykonalności inżynierowi oraz kosztorys porównawczy, by mieć pełny obraz opłacalności dla konkretnego przypadku.

 

Q: Czy CLT nadaje się do rozbudowy w poziomie – np. dobudowy skrzydła budynku?
A: Oczywiście. CLT sprawdza się nie tylko w nadbudowach pionowych, ale i w dobudowach poziomych. Jeśli chcemy powiększyć istniejący budynek (dom, halę, szkołę) o nowe skrzydło czy pomieszczenia, panele CLT pozwalają szybko postawić nowe ściany i stropy, które można połączyć z istniejącą konstrukcją. Technicznie nie ma różnicy, czy budujemy od podstaw czy dostawiamy – trzeba tylko zaprojektować dylatację lub połączenie między starą a nową częścią. Często robi się to w ten sposób, że nowa dobudowa ma własną konstrukcję (np. niezależne słupy i fundamenty), a do starej budowli dylatuje się ją na elastycznych łącznikach, zachowując minimalną szczelinę wypełnioną materiałem uszczelniającym. Dzięki temu, gdy budynki osiadają czy pracują, nie pękają wzajemnie. CLT ma tę zaletę, że wielkie prefabrykaty pozwalają zrealizować nawet duże rozpiętości bez wewnętrznych podpór – np. dobudować przestronną salę czy open-space do istniejącego biura. Panele stropowe CLT mogą mieć rozpiętość 5–8 m bez podpór (zależnie od grubości), a jako ściany mogą zastąpić murowane wypełnienia. W dobudowie poziomej również kluczowy jest szybki montaż – docenią to zwłaszcza obiekty publiczne, np. szkoła dobudowująca nowe skrzydło w czasie wakacji (żeby zdążyć przed powrotem uczniów). W Polsce już realizowano takie dobudowy – np. w Katowicach trwa budowa nowej fabryki farmaceutycznej, gdzie część dobudowy wykonano z CLT, dołączając do istniejącej hali (ze względu na tempo i czystość montażu). Z punktu widzenia formalnego dobudowa = rozbudowa budynku, więc wymagane jest pozwolenie i spełnienie wymogów jak dla nowego obiektu (w zakresie konstrukcji, ognia itp.). CLT spełnia je bez problemu przy odpowiednim projekcie. Warto też dodać, że estetycznie dobudowa z drewna może ciekawie kontrastować ze starym budynkiem – architekci często celowo pokazują nową część w drewnie, podkreślając nowoczesność i ekologiczność rozbudowy.

 

Q: Jakie są przykłady udanych nadbudów/rozbudów z CLT?
A: Przykładów przybywa z każdym rokiem. Na świecie znane case study to np. “The Hangar” w Londynie – nadbudowa dwóch pięter na zabytkowym budynku biurowym w centrum Londynu, wykonana z paneli CLT i stali, która zwiększyła powierzchnię użytkową o ~30% bez wzmacniania fundamentów (lekka konstrukcja drewniana była tu kluczem). Inny przykład to akademik na Uniwersytecie w Nottingham, gdzie na istniejącym 6-kondygnacyjnym budynku dobudowano dodatkowe dwie kondygnacje z CLT w ciągu zaledwie 9 tygodni, podczas gdy studenci nadal mieszkali poniżej – zakłócenia były minimalne. W Melbourne (Australia) – opisywana wcześniej nadbudowa biurowca o 10 pięter – to rekordowy przypadek pokazujący ekstremalne możliwości CLT. W Austrii dość powszechne są mniejsze nadbudowy: np. w Wiedniu liczne kamienice zyskują 1-2 nowe piętra z drewna w ramach zagęszczania miasta. W Polsce technologia dopiero startuje, ale już możemy wskazać kilka realizacji: nadbudowa budynku Ośrodka Szkoleniowego Służby Więziennej w Kulach – gdzie na stary gmach dołożono nową kondygnację z CLT; dobudowa skrzydła szkoły w Podkowie Leśnej – tutaj nowa część powstała z CLT połączonego ze szkieletem stalowym; wspomniany apartamentowiec Habitat 19 w Zabrzu – w pewnym sensie też wykorzystał częściowo istniejącą konstrukcję (parter żelbetowy) plus dobudowane drewniane kondygnacje. W Warszawie planowane są nadbudowy kamienic z użyciem CLT, a jedno z biur projektowych opracowało koncepcję systemowego podnoszenia bloków z wielkiej płyty o 1–2 piętra przy pomocy lekkich modułów CLT. Projekty te zyskały zainteresowanie, bo mogą zwiększyć zasób mieszkań bez zajmowania nowych terenów. Podsumowując – udanych realizacji jest wiele, a każda kolejna potwierdza, że CLT świetnie sprawdza się w modernizacji i rozwoju istniejącej zabudowy. Z perspektywy użytkownika końcowego nadbudowa z CLT jest praktycznie nie do odróżnienia od nowego budynku – komfort i trwałość pozostają wysokie, a zyskujemy nową przestrzeń i odświeżony, unowocześniony obiekt.

 

Design, który pracuje dla Ciebie

Gotowy dołączyć do ZDALA?

info@zdala.eu

Gotowy żeby dołączć do ZDALA?

Generalne wykonawstwo w technologii CLT to szybka prefabrykacja, precyzyjny montaż i trwałość naturalnego drewna. Realizujemy budynki, które łączą jakość, ekologię i nowoczesną architekturę w jednym procesie od projektu po wykonanie.

Obserwuj nas